Content

IRELAND
IRELAND
4 comments

Kilmacurragh. Garden for Sunday.

Jeden z fajniejszych irlandzkich ogrodów w jakim byłam.
Za darmo. Bez głośnej kafejki i zwietrzałej kawy.
Jesienią wciąż miejscami soczyście zielony, ale taki już urok tej wyspy.
Można usiąść na ławce i wypić herbatę* przyniesioną w termosie.
*oczywiście z kubka bo inaczej nie smakuje :)
8 comments

Dark Forest


Dawno, dawno temu… cała Irlandia pokryta była gęstym ciemnym lasem… 
I choć dzisiaj to kraina wrzosowisk i zielonych pastwisk, czasami udaje się wejść na chwilę do takiego ciemnego, prastarego lasu, który jakimś cudem przetrwal 'angielskie najazdy'.

W zachowanych skrawkach takiego lasu nikt nie robi przecinek, wycinek, niczego nie ulepsza i niczego nie nadzoruje. Mam wrażenie, że jest tutaj dokładnie tak samo jak było kiedyś.
Ciemno, mroczno i zielono od aksamitnego mchu, który tłumi każdy krok sprawiając, że jest tu przedziwnie cicho. 


Myśle, że mieszkają tu elfy :) i słynny 
leipreachán też tutaj czasami się zapuszcza, chowajac swoje garnki zlota.
I jestem prawie pewna, że
każda bajka o zaczarowanym lesie powstała właśnie tutaj.




Szkoda tylko, że choćbym nie wiem jak się starała - piękno takiego lasu jest nie do uchwycenia… możliwe, że to po prostu magia, której nie łapie mój aparat :)
Musicie mi więc uwierzyć na słowo, lub przekonać się samemu :) :)


8 comments

Moorland...




Moje Wichrowe Wzgórza... 
i wyszeptane ze Stachurą słowa.. 

Ja, cóż - 
Włóczęga, niespokojny duch, 
Ze mną można tylko 
Pójść na wrzosowisko 
I zapomnieć wszystko
(...)
14 comments

Three Rock


Zdobywam i oswajam swoja gore*, na która spoglądam codziennie przez okno.
Lubię to miejsce, to mieszkanie i ten wiatr, który szaleje na moim balkonie z kroplami deszczu…


Myślę o kolejnej wyprawie…  hen dalej na kolejny szczyt!


* Ticknock Mountain Trail, Three Rock
15 comments

*morz(ż)e...


Każdego dnia od nowa.... zakochana jestem bez pamięci! Czy morze może sie kiedyś znudzić??
pssss. kiedyś ..kupię sobie ten domek :-)



Morze to wolność, wiatr we włosach, nieskończona przestrzeń i słony zapach....



* Plaża jedna z wielu ukochanych 'do nabycia' jeśli będziecie przejazdem w Gweebarra Bay, Dooey Donegal.
10 comments

deep blue...


Tygodniowe lato zakończyło się, a jakże by inaczej, deszczem i wiatrem… Wykorzystałam jednak każdy skrawek słońca do ostatniej kropli ciepła!

Niektóre miejsca ciągle mnie zaskakują – szczególnie takie, o których nikt nie napisał (i nie napisze) w przewodnikach, a są tuż za rogiem. Odkryłam najpiękniejszą z plaż* i poczułam się jak na wakacjach za milion dolarów… mogę nawet uznać, że to była moja prywatna plaża bo w zasięgu 4km ani żywej duszy :D


Gdyby jeszcze tak temperatura wody nie wprawiała człowieka w hipotermię… uznałabym, że znalazłam swoje miejsce na ziemi :D


*plaża na końcu Klifów w miasteczku Wicklow.
11 comments

8:00


Co rano porywa mnie długa, piesza droga do pracy…
W nowoczesności i zgiełku dwupasmowej ulicy czas się zawiesza i trwa w miejscu...troche sie czuje tak, jakbym szła na spacer ;-)

3 comments

Happy st Patrick's Day!!!


 
TODAY It’s time for Guinness chocolate cake and green smoothie ;-)

HAPPY Paddy's Day!
4 comments

Dublin Bay



First day of May was so cold and windy but ... I couldn’t resist and we drove to the Dublin Bay just for a short walk!
I love low tide. It’s so amazing that suddenly you are able to walk far… far away into the depth Irish see...




The beach calls Dollymount Strand and it’s located on the Bull Island. It’s really easy to get there from city center (choose direct to Clontarf bus n. 130)

&

I Wish you all nice and warm weekend!
3 comments

In my dreams...



I'm walking where my dreams have been...
I never want to say goodbye...
...
my heart will always belong to you
I became a half-blood Irish forever...


3 comments

Slán agat Ireland….



I am tomorrow, or some future day, what I establish today. I am today what I established yesterday or some previous day.

J.Joyce
7 comments

Gravitation! Dingle, Ireland.

3 comments

Brittas Bay.



Plaża. Ta prawdziwa. Biały piasek i wydmy! Jedyna prawie ‘polska’ tak blisko Dublina. Szkoda tylko, że zanurzenie stopy w lodowatej wodzie graniczy prawie z cudem ;-). Mimo wszystko dla spragnionych aksamitnego dotyku piasku bezcenna....



Brittas Bay Co. Wicklow, 5km stretch of beautiful white sand dunes and clean beaches
N11 from Dublin, between Wicklow Town and Arklow
Map Coordinates: 52º 53´ 0" N, 6º 3´ 0" W
Decimal 52.883333°, -6.05°
1 comments

My biggest life regret?

50 people one question.....
what would I say ?


FIFTY PEOPLE ONE QUESTION - GALWAY, IRELAND 2011 by Kamil Krolak  Bravo Kamil!!

...jeden z tych filmow ktory sama nie wiem czemu...wzrusza do lez
2 comments

Festival of Colors, Dublin 2011

7 comments

Happy St. Patrick's Day!













2 comments

Avoca. Cosy blankets. Ciepłe koce w Avoce :-)

English info

Ciepły kocyk na zakończenie zimy, której już nie ma? Czemu nie!
Zaczynamy więc przerzucać wrzeciono z kolorowymi nićmi raz na lewo i …raz na prawo... i znów na lewo…
…zapewne tylko owieczka* jedna wie ile kocyków kryje się w ciemnym magazynie :-).??



Avoca** to malutkie Irlandzkie miasteczko słynące z ręcznego wyrobu wełnianych koców. Niewielka i niepozorna fabryka pochodzi z 1723r i uważana jest za jedną z najstarszych w Europie. Właściwie to można ją przegapić i pędząc śladami licznie odwiedzających to miejsce turystów dojść jedynie do kompleksu sklepowo-turystyczno-gastronomicznego. Fabryka znajduje się bowiem na LEWO od budynku głównego i nie przypomina fabryki, a jedynie puste baraki.



W środku niewielkiej , składającej się z kilku sal fabryki panuje artystyczny nieład. Zasłana kolorowymi nitkami podłoga, motki, małe i duże szpule, skrawki materiałów, stare drewniane maszyny, owieczki przybrane w szaliki i chustki, kartony, bele gotowych materiałów i plastikowe kosze wypełnione kocami.
Poza sezonem jest niewielu ciekawskich, można więc porozmawiać, pozaglądać do wszystkich drzwi i nawet samemu ‘upleść’ kawałek kocyka.



Wełna, której w Irlandii nie brakuje i zaopatrzone są w nią wszystkie okoliczne i pobliskie wzgórza :-) jest odpowiednio przetwarzana, barwiona i nawijana na specjalne wrzeciona w kształcie drewnianych łódek. Następnie mocuje się takie wrzeciona i przepuszcza raz w lewo raz w prawo na specjalnym rusztowaniu, na które wcześniej zaplecione zostają w odpowiedniej kombinacji nici bazowe. Cały proces jest długi, pracochłonny i wymaga dużej wprawy. Zaplatanie nici bazowych i późniejsze ich wyplatanie trwa od kilkunastu godzin do kilku dni. Zdecydowanie jest to praca dla ludzi bardzo, bardzo cierpliwych. Po wyplataniu, ostatnim etapem jest szczotkowanie, a właściwie rozczesywanie, znajdujących się w strukturze nici malutkich pętelek. Dzięki temu koc staje się włochaty i miękki.



Oprócz koców w fabryce robione są również np. szaliki lub cieńsze ‘mniej gryzące’ wełniane materiały z których szyte są marynarki czy płaszcze. Oczywiście każdy turysta opuszczający Irlandię przejawia wielką chęć do nabycia czegoś wełnianego, dlatego obok tradycyjnych maszyn, w fabryce pojawić się musiały również automaty. Ich duża moc przerobowa jest w stanie wytworzyć w ciągu dnia setki koców lub wiele metrów materiału i zaspokoić dzięki temu marzenia nawet najbardziej wybrednych turystów. Niestety robione ręcznie czy maszynowo wyroby z Avoca nie należą do najtańszych pamiątek :(. Zawsze jednak możemy zadowolić się np. szalikiem, który (sprawdziłam osobiście) posiada olbrzymią moc grzewczą :-).

Warto wybrać się do Avoca wcześnie rano lub poza sezonem turystycznym, gdyż odwiedza to miejsce wiele autokarowych wycieczek i czasami może być tam bardzo bardzo tłoczno.

* Owieczka wie wszystko, nawet to kiedy Manieq przyjedzie ją zabrać :D
**Nazwą Avoca objęta jest również sieć popularnych irlandzkich sklepów. Można tam kupić prawie wszystko co akurat nie jest nam niezbędne do życia :-). Wełniane wyroby, dżemy i ciasteczka, akcesoria kuchenne, książki i ogrodowe kalosze to jedne z wielu różności, które można tam spotkać.




How do they make a shaggy blanket?
Is it simple?
Does anyone count how many blankets are there?
Do you want to know? Just, visit the Mill at Avoca Village :-). It’s such a nice place to stop during rainy days…

Because it’s popular tourist destination it’s better to take a tour early morning or off-season.


For more information, please go to the Avoca Irleand.

3 comments

Glendalough (Gleann Dá Loch). Dolina gór Wicklow (2)

Spacerową trasą wzdłuż Jeziora Górnego (Upper Lake) w Glandalough.
Kilka informacji o Glendalough również tutaj






Marta

*As Betelgeze Wirtualnie
ART PHOTOGRAPHY BLOG
Still Life, Travel & Nature © 2014

Contact: betelgeze.wirtualnie[at].gmail

Looking for sth?

Followers